"Żona terrorysty" A. Sundberg / J. Huor - wyd. Czarna Owca

Tytuł: Żona Terrorysty
Tytuł oryginału: Älskade Terrorist
Autor: Anna Sundberg i Jesper Huor
Wydawnictwo: Czarna Owca
Rok wydania: 2017

Żona terrorysty to książka, która wzbudza we mnie całą gamę emocji. Temat poruszany w tytule jest jak najbardziej aktualny i niezwykle poważny. Jeżeli chcecie dowiedzieć się co sądzę o tej pozycji, zapraszam do przeczytania krótkiej opinii.

Anna Sundberg to kobieta o której jest książka. Wraz z mężem i dziećmi była w centrum rozwijania się dżihadu. Jesper Huor to dziennikarz, który pomógł Annie w uporządkowaniu wspomnień. Pomiędzy wspomnieniami kobiety znajdujemy też uzupełnienie najstarszego syna Anasa. Muszę przyznać, że podziwiam Annę za odwagę jaką się wykazała pisząc swoją autobiografię. Lektura ta skłoniła mnie do wielu refleksji. Pierwszą z nich było zastanowienie się nad tym dlaczego młode kobiety decydują się na przejście na Islam? Odpowiedź wydaje się być prosta: dla mężczyzny, który wydaje się być idealny. Wydaje mi się że takimi kobietami kieruje aktualna sytuacja życiowa: samotność, zagubienie i chęć nadania sensu swojej egzystencji. Wiele z kobiet nie zdaje sobie sprawy jak naprawdę wygląda religia Proroka. Niestety wielu (nie wszyscy) wyznawcy Allaha praktykują radykalny odłam Islamu, który pozwala im kontrolować duży element społeczeństwa. Nie wiem czy zdajemy sobie sprawę, że pod nikabem czy burką, kryją się kobiety takie jak my. Część jest zupełnie normalna, a część ma za zadanie nawoływać niewiernych do nawrócenia. Anna przez pewien czas pałała nienawiścią do bardziej nowoczesnych muzułmanek (tych, które nosiły na głowie tylko chustę). Sundberg uchyliła nieco rąbka tajemnicy co do zamachów. Większość radykałów chce zginąć śmiercią męczeńska i dostąpić łaski w raju. Jest to dla nich największa chwała. Nie mogę tego zrozumieć, dla mnie jest to zwyczajne bestialstwo, które kryje się za religią. Ale oczywiście staram się nie oceniać większości po zachowaniu jednostek. 

Okazuje się że odejście od tej religii wcale nie jest łatwe. Annie udało się to dzięki kilku elementom m.in. nauce, odejściu ze społeczności muzułmańskiej i wiedzy o prawach kobiet. Była to długa droga, okraszona samotnością, bo jednego nie można zarzucić tej religii to tego, że żyją we wspólnocie i się wspierają. Kobieta po odejściu od Islamu stała się wolna. Wreszcie mogła o sobie decydować, podejmować decyzje, ponosić konsekwencje i żyć z nimi w zgodzie.

Czy polecam? Tak, choć uprzedzam, że nie jest to pozycja dla wszystkich. Jeżeli interesujesz się światem rządzonym religią, jaką jest Islam, zasadami panującymi wśród radykałów i nie tylko, będzie to książka dla ciebie. Ja po przeczytaniu byłam wstrząśnięta i targało mną mnóstwo emocji. Myślę, że jest to propozycja na czasie, przy dzisiejszej fali napływających imigrantów.

Za egzemplarz do recenzji dziękuję:
Agnieszks

Komentarze

  1. Widzę, że mamy podobne odczucia. Mnie bardzo poruszyła ta książka, przede wszystkim dlatego, że znajdujemy się obecnie w centrum tych wydarzeń, i może na ulicy mijamy kogoś takiego jak Anna i nawet nie zdajemy sobie z tego sprawy.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  3. Kochana, myślałam aby się zabrać za tą ksiązkę już teraz ale poczekam chyba do jesieni i wtedy po nią sięgnę, żeby sobie teraz wakacyjnego nastroju nie psuć.
    pozdrawiam tomandbooks

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty